90`s

Dzień dobry wszystkim!

Lato nam się ma już niestety ku końcowi, co mocno daje znać nam termometr.. :/  Kiedy robiłam te zdjęcia dni były jeszcze upalne i szczerze mówiąc, nie bardzo myślało mi się jeszcze o płaszczach i swetrach. Miałam nadzieję na ciepłą jesień, ale ta pora roku zdecydowanie pomału u nas zanika.. Znów miał tu być inny post, ale teraz to już kompletnie nie pasowałby do aury, więc chyba musi poczekać do następnego lata 🙁 Ale nie ma tego złego. Może buty, które miały być jego ukrytą bohaterką, powychodzą na sklepowe półki, i będzie jeszcze bardziej na czasie..? Bo to co “na salonach” stosunkowo późno trafia u nas do sprzedaży 🙁

Tymczasem pozwólcie, że poociągam się jeszcze z cieplejszymi outfitami…

Lata 90-te na dobre rozgościły się na wieszakach w wielu sklepach. Dla mnie to cudowna wiadomość, bo to lata mojego późnego dzieciństwa, kiedy to uczęszczałam do podstawówki. Tak, tak tej 8 klasowej xd. Wtedy to na grzbiecie lądowały najlepsze zestawy, i szczerze mówiąc: strasznie za nimi tęskniłam. Poszerzane spodnie nie koniecznie jeansy, bojówki, szerokie i długie swetry czy bluzy, ażurki, GETRY do połowy uda czy nawet do kolan (hehe no tak się kiedyś po ludzku nazywały dzisiejsze legginsy xd ). Wokół tych getrów wczesno jesienne stylizacje właśnie się kręcą. To trend absolutny. Oczywiście nie same tylko getry są super, i dziś ich akurat Wam nie pokażę 😉 Pójdę jednak w podobnym kierunku, i  mocno zainspirowana ich fantastycznością, wrzucam na bęben czarne spodnie (Zara sprzed kilku sezonów), które obcięłam do owej tak mocno pożądanej i utęsknionej przeze mnie długości. Wiszące nitki to nie problem- są wciąż w obiegu, i nawet lepiej że są, bo w mojej ocenie odróżnia to spodnie od getrów. A skoro wspomniałam wcześniej o ażurkach, tak więc ażurkowy sweterek za pupę również stworzył tę stylizację. “Odziedziczyłam” go po mamie, jest więc wyjątkowy. Razem z tą długością spodni jest taki w stylu 90`s właśnie 😀 Zalotnie odkryte ramiona to nadal hit, tak więc czemu nie? Postanowiłam je dodatkowo podkreślić zalotnie zakładając mój kaskadowy łańcuszek przodem do tyłu. Najgrubszy z łańcuszków z zawieszonym charmem- motylkiem- jest założony normalnie, żeby i przód wyglądał uroczo. Buty już znacie, torebkę też. Ale tym razem z biodrówki “zamieniłam” ją w listonoszkę, przepinając paski. I szczerze Wam powiem czuję się przez tę możliwość bardzo przez Zarę dopieszczona, bo uwielbiam multifunkcyjność. Szczerze polecam (dostępna jest jeszcze w kolorze brudnej czerwieni 😉 ). I co sądzicie? Będzie?

Pozdrawiam

P :*

P.S. Postanowiłam tym razem zaryzykować i nie obrabiać zdjęć- zrobiłam je w trybie portretowym, ustawiłam światło studyjne.

  

     

  

     

 

One thought on “90`s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *