Islandia cz.3- Piękne wodospady i Czarna Plaża na Viku

Witam kochani,

znów po dłuższej przerwie, ale ogarnięcie slidera czasem po prostu mnie przerasta, i gasi mój zapał… :`( Cóż… na razie będzie artystyczny nieład, może z czasem dojdę z tym “do ładu” 😉

Do rzeczy:

Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze podstawówkowym podlotkiem, jedyna wzmianka na temat “bohaterki” tego cyklu  jaką z jaką miałam bliżej do czynienia, był artykuł w “Bravo” pt. ” Bjork- dzikie dziecko z Islandii”. I choć za specyficzną twórczością tej artystki nie przepadam do dziś, to zdjęcia tej magicznej wyspy wyryły się mocno w mojej pamięci. Tym bardziej wspominam ten wątek, gdy pędząc przez dziką Islandię przejeżdżaliśmy przez miejscowość Bjork właśnie. Jako ówczesny małolat nigdy nawet nie marzyłam, że się tu kiedykolwiek znajdę.. tak daleko.. jakby na końcu świata! A jednak.. 😉

Na naszej liście najważniejszych miejsc na Islandii tej małej mieściny jednak nie było, ale były za to dwa piękne, wysokie wodospady, oraz Czarna Plaża na półwyspie Vik.

Przemierzając islandzkie pustkowia, podziwialiśmy góry, pagórki, doliny, rozlewiska po topniejącym śniegu i tęczę. I tak dotarliśmy na pierwszy stop- Seljalandsfoss. Piękny, spadający ze starego morskiego klifu o wysokości 65 m. Dodatkową atrakcją jest to, że można go obejść dookoła, ale jest to możliwe w cieplejszych porach roku, kiedy nie ma oblodzenia. Jest naprawdę przepiękny! 560 m dalej idąc wąską ścieżką przez mostek, znajduje się drugi, znacznie mniejszy wodspad- Gljufrabui.

6E99DE92-A710-41F1-B5C9-96EF293D7199          6091F6CA-AD88-4DF5-8C6F-859CDB530EAF6CE34A73-F81A-4C2E-B750-23CE6BF07ECB          54166E9A-37C1-4905-B4CB-FD8D739C595C14A2FF16-5632-4477-AFB9-2DC54CB5B9E3E73CB476-D914-433B-8D7C-8E4DE25A5340          DAE82B51-A485-4359-910F-B0501DC734064AA46FF3-96AE-41CC-BF77-D9191B7B6339FDB41234-2BBB-43F8-A687-2CA1608587A9          3C71099A-F4DF-4A5F-95C4-45F678351D8D

Poganiający nas czas nie dawał nam długo buszować na pierwszym stopie. Z powodu szalejącego całą noc potwornego sztormu, śnieżycy i pozamykanych dróg mieliśmy ponad 8 godzin opóźnienia z wyjazdem w tę trasę. Tak więc czym prędzej udaliśmy się w dalszą drogę na kolejny punkt trasy- wodospad Skogafoss, w Katla Geopark. Po drodze widzieliśmy “porozrzucane” po łąkach wzdłuż drogi ogromne głazy z lawy, które zostały wyrzucone przez słynny wulkan Katla (zdjęcie przez przednią szybę i następne 😉 ), i od którego powstała nazwa tego geoparku (i wódka xd). Muszę przyznać, że wyglądało to bardzo ciekawie i dość nietypowo. A przy tym, na jednym zdjęciu- jak się dobrze wpatrzycie-  widać nawet wybudowany w lawie domek, kryty trawą 😉 “Bohater” tego przystanku, ogromny Skogafoss , na którego szczytową platformę widokową można wyjść po 527 schodach, zrobił na nas ogromne wrażenie! Niesamowitym doświadczeniem było być u jego szczytu, widzieć jak płynąca rzeka Skoga nagle spada z impetem i ogromnym hukiem pionowo w dół tworząc ten niesamowity wodospad!! A miejscowe podania mówią, że podobno pod wodospadem ukryte jest złoto..

C76DAEE3-1166-4D43-AEAC-6646FD45876F          0F5C25B0-C931-4BC7-9B6F-2A08CC6BF3B6744E346E-0B69-454C-BA66-959C69D59D17          0EB12B31-A741-4198-A79D-BD21B5EB04734F7ABC83-0F28-4A5C-B1DC-955C24A668D7          82E7CE9C-86DC-4814-B21E-411B127488A3225CDA9D-246A-4503-993F-CC49F55214E2B3FE9EF3-47B0-4D46-A925-C982EBE7CA98          78C6427D-9A56-4CF9-9702-4834D4E4699619884D09-E24B-45B9-8F43-253742457C5C2B465C3F-4C41-4524-AD7F-05B9EE28C64A          F2262BAC-3D8C-4A06-AB12-8F2623216A1513B336F7-D276-4D12-BD0E-1C1F197BA586

Następnym i najważniejszy punktem tej wyprawy był Vik. A konkretnie to Black Beach, czyli Czarna plaża, jedna z najniebezpieczniejszych i najmniej okiełznanych plaż świata. Dlaczego? Otóż fale dobijające do jej brzegów są nieprzewidywalne i momentami bardzo wysokie i gwałtowne. Sami wraz z innymi odwiedzającymi to miejsce turystami musieliśmy w pewnym momencie szybko uciekać, aby nas nie zabrały.. 😮 Co ciekawe: jakiś czas przed naszym przybyciem, zjawiła się niczym wcześniej nie “zapowiadana” ogromna fala, która dosłownie zmyła z plaży turystkę, i niestety nikt nie był w stanie jej w żaden sposób pomóc.  Bardzo mocno pokiereszowane zwłoki kobiety, morze odsłoniło na pobliskich morskich skałach dwa tygodnie przed naszą wyprawą… Jest więc to miejsce szczególnie niebezpieczne, ale przepiękne, o rzeczywiście czarnym jak smoła, powulkanicznym piachu, z tzw. Okiem Diabła, który przemierzał samolotem sam James Bond, i w którym rozgrywały się sceny z “Gry o tron”. Jestem plażolubnym stworzeniem, więc  czułam się tam po prostu cudownie!

A4FBB48C-22E8-4061-973E-5EF86F2FC37B27C9343E-6088-4044-A240-7248B9FECA61          E7ED6159-D0C5-495B-8065-E0F0AD9F0327  DFC7E749-34AD-48C9-A36C-A3430BE129C62886C6B8-E2A5-427F-8129-1D5742E447BC          DCCEB9A4-0198-441A-A4FE-EE379F3994DE1E4E330E-CBCD-4B8C-9449-DACAAC391587          9E78E384-209B-4B84-8A6C-28AE4096F5830F0047F4-9A2E-49F5-BAB0-5DA7E0E065AB

I tak na Viku zastała nas niemalże noc. Po spożyciu islandzkiej zupy, o której napiszę Wam w poście kulinarnym, udaliśmy się na weekendowy reset do jednej z wielu “wiosek” z drewnianymi domkami wypoczynkowymi. Była muzyczka, zacne trunki, grill, i pottur- po islandzku garnek, a konkretnie to jacuzzi. Niezwykłe, bo napełniane naprawdę gorącą wodą z gejzerów, i usytuowane na zewnątrz- na zaśnieżonym po kolana tarasie! Ale tę część naszej przygody pozostawimy dla siebie 😉

P:*

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *