Bułgaria- kraj wina i olejku różanego

Witam, witam 🙂

 

Nowy Rok- Nowe Szanse, i może nowy czas, aby znów spróbować się rozpędzić 😉 Miało być tak super, sporo się działo, były pomysły, był nawet zapał, ale znów dopadły mnie jakieś Mojry i wszystkie plany na bloga wzięły w łeb. Wiadomo. Ja to ja :/

Nie mogę się jednak Noworocznie rozpędzić, jeśli nie opiszę naszego wakacyjnego wypadu z roku poprzedniego. Nie ma to jak dodawać posta z wakacji, ponad pół roku po nich, ale co tam!  W końcu idą następne, a może komuś taki opis jednak się przyda.. 😉

Rok 2017, druga połowa września. Dla niektórych późno jak na wakacje, ale jak dla nas pora jest jak najbardziej ok. Można spokojnie wypocząć unikając tłumów, zarówno w hotelach jak i przy zwiedzaniu.  Destynacja- Bułgaria- kraj wina i olejku różanego, choć kraj ten może poszczycić się również sporą produkcją i eksportem błota. Tak, tak. Tego leczniczo działającego na skórę. I choć wielu może się wydawać, że Bułgarskie wakacje to takie trochę jakby z PRL-u, zapewniam- kraj ten pod kilkoma względami jest nawet bardziej do przodu niż Polska! Pomimo, iż biedniejszy.. A zresztą Vintage i Retro w modzie, więc czemu nie?

W Bułgarii, a konkretnie w Słonecznym Brzegu spędziliśmy 10 cudownych dni. Ponieważ ważne było dla nas aby na basenie były zjeżdżalnie, wybraliśmy więc Hotel Kuban Resort and Aquapark , położony kilkaset metrów od morza, przy głównej promenadzie, w samym imprezowym centrum. Jeśli więc grająca niemal całe noce muzyka z pobliskich disco na powietrzu, czy knajp Wam nie przeszkadza, a i chętnie lubicie się wypuścić aby troszkę zaszaleć- to jest właśnie to! Imprezy dosłownie o krok od hotelu, modna muzyka, duże drinki i shisha 😀 czyli to, co tygryski lubią najbardziej 😉 I oczywiście jak to w turystycznych miejscach- miejscowi są bardzo otwarci i mega mili dla turystów (heh), co daje naprawdę fajną kombinację. Spacerując promenadą między kramami, na każdym kroku spotkać można „naganiaczy”, którzy namawiają do korzystania z przeróżnych firm rozrywek- od fotek ze zwierzakami, przez kluby nocne i dyskoteki, po skoki na bungee 😉 Jeśli jednak stronicie od zgiełku, jest całe mnóstwo hoteli bardziej oddalonych od głównej promenady, gdzie jest cisza i niczym nie zmącony spokój..

C8AE83C9-221D-491B-B4B6-1C9F52B3B8F878B35003-F068-460B-A72F-162EC278BF4A0D7818A0-3447-4691-B631-046DC356CDCD7331D966-A243-485B-8835-0ACADE432587

94A1C9C0-EC30-4209-8D5F-6EAE7B9A155DF0343961-F3F1-4ACA-A0C6-55C188BD1E3F

2B83E9D7-4EE1-4118-95C5-AB9041CD9483321FB205-094B-45F1-95E8-F08A3EF562274BDDFD8C-B4B8-4983-8351-66000F7885D2B998B9D6-DDE9-4BCC-8CEF-5ED0DA3934D867CF480A-B8E6-4AD9-9DEA-B181DA44B4CC74DE2C47-6F61-4CB2-8247-32B9E133E424

EFCB6225-4724-437C-B636-4927E8490834

Będąc w Słonecznym Brzegu na pewno warto wybrać się do uroczej jego części- Nesebyr. Można się do niego dostać mini pociągiem, który startuje niedaleko od hotelu, a cała podróż trwa jakieś 20 minut. My wysiedliśmy tuż przed starym miastem, aby dojść sobie tam aleją wzdłuż morza i popstrykać fotki.  Minęliśmy stary młyn, i znaleźliśmy się o krok od uroczego, tzw. starego Nesebyru- ichniejszej starówki. Postanowiliśmy coś przekąsić i napić się zimnego piwka- bo w Bułgarii również i piwko mają dobre 😉 Przed wyprawą sporo czytaliśmy opinii innych, którzy byli w Słonecznym i za ich radą udaliśmy się do “Mariola i Piotr”. Obsługa przemiła, świetnie doradzają i co ważne- mówią po polsku- co w Bułgarii akurat bywa zbawienne, bo mnie osobiście od cyrylicy kręciło się już w głowie xD  (spokojnie- karta była bodajże po polsku i angielsku 😉 ).

0351B4F3-5C21-42DA-A4FC-E1C50F44E18AF38BB285-C883-497D-B9C8-18703E462F75EBDA7F26-E29D-4762-A9FD-A7AD494B2F3A

132F6647-1D1A-4E9F-98F6-0BF907ABF3A8 AA260EE7-94C8-4FAF-BD77-B5E92DA52E8D 9619CCFB-FA96-4316-9507-423DC63DA0DD

Po spożyciu (UWAGA! Mega ogromne porcje!)  pomidorówki, rekina z frytkami, krewetek z masełkiem, i wypiciu lampki winka, oraz zimnego piwka, udaliśmy się na starówkę. Przeuroczą, składającą się głównie z  wąskich uliczek i zabytkowych domów, z mnóstwem kramów z pamiątkami typu “made in china”, ale można było w tym tłumie wyhaczyć również wspaniałe rękodzieła. Warto również nadmienić, że niemal wszędzie- gdzie się w Bułgarii nie ruszyć-można kupić lokalne wina, kosmetyki z wykorzystaniem wspomnianego w tytule ojejku różanego, oraz kosmetyki z glinką.Każdy więc znajdzie coś dla siebie. Podążając uliczkami starówki dojść można do “mola”, gdzie widok zapiera dech w piersiach! Po drodze można też “napotkać” nieduży, ale uroczy tarasik widokowy, stary amfiteatr, i inne wspaniałości. Aby wrócić do hotelu, zdecydowaliśmy się skorzystać z “tramwaju wodnego”- łodzi, którą przepłynęliśmy do Słonecznego Brzegu, a który znajduje się dokładnie na przeciwko Starego Nessebaru. Jak dla mnie było mega super, ale rozumiem, że nie każdy lubi łodzie… W takim wypadku można wrócić “pociągiem” lub podreptać plażą, jak kto woli.. 😉

60E91A04-826A-46EB-9A2F-BF8BA820C697161FDE8A-659B-421D-9384-8E70AF4B50A5EC816F5F-BAE8-49A1-80C3-1F4FA303DFE065D364AC-7E00-4703-8DEA-A2880CD200FE38D2683C-174B-412B-87BE-416C5B04C8547D0E073D-C896-473E-A0A8-971DB2FA78A70551C73F-3C91-4052-9B0A-FC7D6F80C9AE 94EE3D40-B558-4C91-B3F6-E9A58B641CCB

Oprócz imprezowania, korzystania z basenu i jego aqaparku, czy zwiedzania okolicy na własną rękę, były dni spędzone na spacerach po promenadzie i nad morzem z opalaniem, forsowaniem morskich fal, omijaniem meduz, zbieraniem muszli i krabów (!), których pełno było po sztormie i burzy, które były w nocy. Były tez dwa fajne dni, które przeznaczyliśmy na tzw. wycieczki zorganizowane- ale o tym w następnych wpisach 😉

Buzi :*

632D71C4-8101-41F1-8934-915CAF69F3A9C6C01BC0-167D-4855-BE99-87FBF8BF56C0DF1CD778-179D-4BE2-ADF6-C569ECB116F2BDF17331-62A1-46E4-8FF3-227757B16A800FD26A6B-408C-48E2-83BF-CA97784D086A

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *