Kizia- Mizia na zwyczajnie

Witam Słonka 🙂

Choć na zewnątrz dziś smog krakowski straszy niezmiernie, dzień jak dla mnie zaczął się milusio 😉 Tak sobie myślę, że chyba pora wrzucić posta, którego robię od trzech tygodni, systemem ratalnym: bo nie wiedzieć czemu aparat dosłownie sprzysiągł się przeciwko mnie… Kilka zdjęć skąpanych zimowym słońcem, kilka prawie o zmroku.

Postanowiłam pokazać Wam jak biegam ubrana na co dzień. Wtedy kiedy nie wiem co na siebie założyć. Tak na spontanie. Wygodnie. Ciepło i miękko. Tak więc płaszczyk nude “kizia- mizia” z Zary, w którym “zakochałam się” od pierwszego mierzenia 😉 , bluza z kapturem- tu szary Cropp z zeszłej epoki, oczywiście jak ja to i jeansy- dziurawce, tym razem z Only,  wysokie skarpety od Klein`a i oczywiście the best of the best: butki typu emu! U mnie absolutny No.1!!! Swoją drogą cieszę się, że wysokie skarpetki wracają do łask, bo tych “włazobutów” zimą nie ogarniam i nie cierpię. Jestem zmarzlakiem i na samą myśl o laskach opatulonych szalikami, czapkami , puchówkami w tenisóweczkach i z kostkami na wierzchu robi mi się normalnie słabo.. :/  Brrrrrr….!!! Ja cenię sobie bezgraniczne ciepełko, i tak- prawie zamarzłam robiąc te zdjęcia! (dla ciekawskich: miałam pod spodniami jeszcze pończochy, nie ruszam bez nich nigdzie zimą 😉 ) Tym bardziej mi przykro, że moje szczękanie zębami poszło na pół marne i tylko kilka fotek wyszło w miarę nie zamazanych; na nic chęci, próby, ustawienia… Cóż. Mistrzem fotosów nie jestem, uczę się. Zostawiam zdjęcia Waszym oczom, i zmykam pitrasić obiadek 😉

Wasza P. :*

blog 1 blog 2 blog 3 blog 4 blog 5 blog 6 blog 7 blog 8 blog 9 blog 10

P.S. Spokojnie, brzuch mi wcale nie wyłazi, to tylko podkoszulek wygląda spod golfu bo poczuł się pominięty XD

One thought on “Kizia- Mizia na zwyczajnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *